„Znalazła klucz do jego talentu"

Artykuł Anny Gromnickiej („Dziennik Bałtycki", 24 października 2005r.)

  • Mamy zwycięzcę z Polski! Czekaliśmy na niego 30 lat. Genialny Rafał Blechacz, 20-latek z Nakła nad Notecią w wielkim stylu wygrał XV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. E Chopina. Zdeklasował wszystkich rywali. Zgodnie określany przez jurorów, znawców i melomanów mianem talentu ćwierćwiecza, już dziś jest przyrównywany do największych indywidualności pianistyki. Także do Krystiana Zimermana, który w 1975 roku w podobnym stylu triumfował w konkursie chopinowskim. Rafała Blechacza nagrodzono za najlepsze wykonanie mazurków, poloneza, i dodatkowo koncertu. Słynnego koncertu e-moll op.ll. Nikt nigdy nie zagrał tego koncertu tak pięknie, naturalnie i tak dojrzale.


  • Cudowne dziecko

  • Sobotni koncert laureatów z Blechaczem w roli głównej potwierdził, że oto narodził się talent, który jest klasą samą w sobie i nie ma mu równych. Muzyk od lat kształci się pod opieką prof. Katarzyny Popowej-Zydroń. Jest ona wykładowcą gdańskiej i bydgoskiej Akademii Muzycznej. Warto zaznaczyć, że sukces Rafała Blechacza jest także sukcesem tego wybitnego pedagoga. Katarzyna Popowa-Zydroń znalazła klucz do talentu Blechacza. John 0'Connor, jeden z jurorów konkursu, powiedział o pianiście: "Jest to z pewnością jeden z największych artystów, jakich słyszałem". Z panią profesor rozmawialiśmy niedawno, w trakcie eliminacji do XV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. E Chopina. Zapytana o to, jak radzą sobie cudowne dzieci w takim konkursie, odpowiedziała:
  • Bycie cudownym dzieckiem to przeklęty dar losu: bardzo łatwo zaburzyć rozwój muzyczno-psychiczny takiego dziecka. Mali geniusze wcześnie zaczynają, lecz później najczęściej inni ich doganiają, a następnie biorą nad nimi górę dojrzałością i opanowaniem. Nie jest to regułą, że takie talenty giną, ale ja nie jestem entuzjastką cudownych dzieci. Widzę w tym coś niezgodnego z naturą; takie efemerydy wzbudzają na ogół niezdrową sensację, a prawdziwi melomani przecież nie celują w uczęszczaniu na koncerty cudownych dzieci. Autentycznie cenną wartością w muzyce jest głębia przeżycia, którą może nam dać tylko dojrzały muzyk.
  • Jak się okazuje, Rafał Blechacz nie lubi konkursów i w wywiadach deklaruje, że na razie nie chce o nich myśleć.


  • Jak konie wyścigowe

  • Co o konkursach myśli jego profesor?
  • Wszyscy prawdziwi muzycy ich nie cierpią. Przecież muszą dobrowolnie poddać się "pomiarom" niczym konie wyścigowe. To stoi w sprzeczności z ideą artyzmu, wolności artysty do interpretacji. Pianiści muszą zawrzeć coś w rodzaju rozsądnego kompromisu z samym sobą, jeśli decydują się na wystawienie swojego wnętrza na publiczny osąd i porównanie. Z drugiej jednak strony świadomość, że jest to prawie wyłącznie jedyna droga dla tych, którzy dążą do zaistnienia jako artyści estradowi, sprawia, że muszę i chcę pomagać tym, których marzenia o wielkiej estradzie nie są w mojej opinii bezpodstawne. Tak więc, bez wielkiego entuzjazmu co prawda, ale jestem zwolenniczką konkursów. Zawsze jednak staram się wpoić moim uczniom, że zarówno wygrana, jak i przegrana nie mają natychmiastowego wpływu na ich prawdziwą wartość jako artystów.